zakochałam się w księdzu czy to grzech
że pan prosiak się uparł i w twej duszy ryje. a może to nieprawda. Spojrzyj w serce głębiej. zobaczysz czyste źródło które jak w Lourdes bije. a przy źródle jak zwykle kładka bez poręczy. krew nie przeraża żadną ślepą strzałą. i taki nawet spokój jakby wszyscy święci. szli by zabrać do nieba nasze grzeszne ciało. Łata.
O pomoc proś Boga. A w między czasie zastanów się, co szatan chce Ci przez to zauroczenie odebrać. Taki rachunek przeważnie pomaga w podjęciu decyzji. I módl się dziewczyno o uwolnienie. Tak, dokładnie tak, o uwolnienie od tej pokusy. Tak jak napisałaś, zanim będzie za późno.
Kilkulatki często przebrane są za duchy, zombie, czarownice, różne potwory. Taka zabawa mocno kontrasuje ze sposobem, w jaki w Polsce obchodzi się dzień Wszystkich Świętych i Zaduszki. Nad Wisłą świętuje się w sposób poważny, dostojny, uduchowiony. Tradycje zwiazane są raczej z postaciami świętych, a nie z duchami.
Ksiądz okazał się gawędziarzem i ciągnął mnie za język. A czy mam chłopaka, czy go kocham, czy go nie ranię. Mam. No to dalej, czy bycie z nim nie wiąże się z negatywnymi konsekwencjami dla wierzącego człowieka. Przyznałam się, że współżyjemy. Cała się trzęsłam i byłam pewna, że już po wszystkim. Wyrzuci mnie za drzwi.
0.30 Moja koleżanka zakochała się w księdzu; 3.30 Z jakich powodów istnieje celibat? 05.00 "Bez celibatu ksiadz miałby doświadczenie życia w rodzinie" 8.00 Czy można kserować książki? 11.00 Czyżby czyściec nie był do końca poza czasem? 13.00 Da się przeżyć okres dojrzewania w czystości? 13.10 Z czego są egzaminy do seminarium?
nonton film mars met venus full movie lk21. Gość 18:02 1. Kiedy popełniamy grzech podniecenia? Jak odróżnić to uczucie od innych uczuć?2. Czy jeśli na myśl lub widok osoby lub jej zdjęcia w której się zakochałam odczuwam podniecenie mam o niej zapomnieć ?3. Gdy np. zakocham się w jakimś piosenkarzu to mam unikać jego str internetowych zdjęć, piosenek aby nie odczuwać podniecenia3. Czy popełniam grzech jeśli rozmawiając z kimś mówie o pewnym księdzu że jest głupi?Dziękuje za odp Przyjemność ma charakter seksualnym jeśli pojawia się w okolicznościach jakoś z seksualnością związanych, w członkach ciała jakoś też z seksualnością związanych. Dotknięcie rączki dziecka daje przecież przyjemność, ale nie ma to nic wspólnego z przyjemnością natury seksualnej... Podobnie może być z podaniem chłopakowi ręki. Ale przecież to gest przyzwoity. I jeśli nie jest jakimś elementem gry wstępnej, nie ma w nim nic złego. Czy jeśli mówisz o kimś, ze jest głupi, to czy to jest dobre, godne pochwały? Chciałabyś, żeby o Tobie ktoś tak mówił? Jeśli robisz komuś coś, czego nie chciałabyć, żeby ktoś robił Tobie, to pewnie robisz źle, popełniasz grzech... J.
Na swój prywatny użytek nazywam to doświadczenie „efektem spanikowanego zająca”. Myśli i emocje kotłują się w szalonym tempie, dusza przeskakuje od jednego do drugiego jak z miedzy na miedzę. I ta duchowa zadyszka… Koszmar. Ale jaki przyjemny! Pytanie jednak brzmi: czy zakochanie zawsze jest dobre? Czy może być grzechem? Żeby móc odpowiedzieć na te pytania, trzeba najpierw przyjrzeć się, czym jest zakochanie. Romantycy nam powiedzą, że to pełnia życia, biolodzy ewolucyjni, że instynkt przedłużania gatunku połączony z doborem naturalnym, a endokrynolodzy do spółki z neurobiologami, że koktajl odpowiednich hormonów, który działa na organizm jak narkotyki. Taki opis jednak nie wyczerpuje istoty tego doświadczenia. To zaledwie kilka puzzli, a marzy nam się pełny obrazek. I taką głębszą analizę znajdziecie w książce „Miłość i odpowiedzialność” Karola Wojtyły. Bez paniki, nie będę cytować. Streszczę tylko najistotniejsze dla nas treści. Znajdziecie je, rozrzucone po kilku rozdziałach tej książki, tam gdzie autor pisze o „upodobaniu” bądź „sympatii”. Bez względu na to, jakie damy temu uczuciu imię, jest ono pierwszym etapem rodzenia się miłości. A te są trzy: Miłość upodobania/zakochanie się (Jesteś dobrem). Miłość pożądania (Chcę cię, bo jesteś dobrem dla mnie). Miłość życzliwości (Chcę twojego dobra). Na czym polega pierwsza z tych miłości? Otóż spotykam kogoś i to spotkanie rodzi we mnie reakcję emocjonalną. Chyba nie muszę dodawać, że pozytywną? Brzmi mało romantycznie, ale trudno – opisuje dobrze. W pierwszym momencie dochodzi do głosu sfera uczuć. I to one dominują w sympatii, nadają jej ton i kształtują ten jedyny w swoim rodzaju klimat. I jest to klimat tak sympatyczny, że często zdarza się zakochać w samym stanie bycia zakochanym. I to ujawnia bardzo wyraźnie pewną charakterystyczną cechę tego stanu: uczucia zaciemniają poznanie. Wynika to z faktu, że sfera uczuć nie jest nastawiona na poznawanie (szukanie prawdy), a na doznawanie (reagowanie na piękno i to nie tylko fizyczne). Wbrew pozorom to dla nas dobra wiadomość: doznania, jako bezpośrednia psychiczna reakcja na bodziec, nie są wartościowane moralnie, tzn. nie można powiedzieć, że same w sobie są złe lub dobre. O co dokładnie chodzi, wyjaśni przykład. Jeśli ktoś mnie uderzy, czuję przypływ adrenaliny i tylko od wagi przeciwnika zależy czy będzie to dla mnie hormon walki, czy ucieczki. Jednak mogę sobie zapamiętać, kto mnie uderzył, i odegrać się za jakiś czas, na podobnej adrenalinie. W tym drugim przypadku podjęłam decyzję, że będę starannie pielęgnować uczucie gniewu, więc ponoszę pełną odpowiedzialność etyczną za straty moralne i zdrowotne mojej ofiary. Jeśli więc ktoś budzi we mnie ciepłe, a czasem nawet gorące uczucia, powoduje łomotanie serca, wzrost temperatury ciała i pozostałe reakcje z tego pakietu, to one wszystkie nie są grzechem. A nie są nim, bo wynikają z doznania, a nie są wynikiem podjętej świadomie decyzji. I tu jest pewien drobny haczyk: emocje towarzyszące stanowi zakochania nie są wynikiem decyzji, ale mogą do niej prowadzić. Sugerują nawet kierunek ruchu, a mianowicie rozwój relacji, czyli przejście na poziom miłości pożądania. To w tym momencie – przejścia – podejmujesz decyzję czy pielęgnujesz zakochanie, czy pozwalasz mu przeminąć. Wraz z decyzją pojawia się ocena moralna twojego stanu emocjonalnego. I żeby wybrać słusznie, warto pójść za mądrą radą św. Ignacego Loyoli – w chwilach, kiedy utożsamiasz się ze spanikowanym zającem, trwaj przy decyzjach i zasadach przyjętych, zanim ogary poszły w las. Ocalisz dobro, a jest duża szansa, że nagrodą za pierwsze miejsce w biegu będzie miłość twojego życia. Pytanie jednak pozostaje otwarte jak wyjść z pułapki zakochania w niewłaściwej osobie?! fot. K. Nowak 11 lutego 2014, 21:08 Jest redaktorem w wydawnictwie Tyniec i dziennikarzem. Z wykształcenia historyk i teolog. Jest autorką książki "Wierny pies Pański. Biografia św. Jacka Odrowąża"
Taliena 1 czerwca 2012, 17:21 Nigdy nie byłam osobą dla której priorytetem była wiara. Byłam osobą wierzącą natomiast nie przywiązywałam do tematu Kościoła dużej wagi. Rok temu zaczęłam przygotowywać się do Bierzmowania. Wraz z częstymi spotkaniami i częstym uczęszczaniem na msze świete moja wiara uległa pogłębieniu. Spotkania do Bierzmowania były prowadzone przez młodego, przystojnego księdza na którego nigdy wcześniej nie patrzałam inaczej niż jak na osobę duchowną. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogłabym do Niego coś czuć. Zaczęłam sobie wmawiać, że darzę Go jedynie szacunkiem, i sympatią. Niestety moja sympatia do Niego zaczęła przeradzać się w coś głębszego. W chwili obecnej wiem, że jest to coś więcej niż uczucie respektu i poszanowania. Rozsądek podpowiada mi, abym jak najszybciej zaprzestała rozmyślanie na ten temat, jednak okazuje się to trudniejsze niż mogłoby się wydawać. Zapomnienie o tej osobie uniemożliwia mi fakt, że uczy On religii w liceum do którego chodzę. Nie wiem czy jest to miłość, czy po prostu fatalne zauroczenie. Co mi poradzicie? Co mam zrobić? Edytowany przez Taliena 1 czerwca 2012, 17:23 Dołączył: 2012-02-10 Miasto: Częstochowa Liczba postów: 1554 1 czerwca 2012, 17:46 Taliena bo czasem dziewczyny zakladaja takie tematy ze glowa mała i na prawde mozna sie na produkowac na jakis temat a potem okazuje sie ze jakas gowniara robila sobie jajaCzasem tematy sa tak glupie ze az smieszne wiec juz co 5 ty temat zaczyna sie kojarzyc z prowokacja Dołączył: 2009-06-22 Miasto: Nassau Liczba postów: 7756 1 czerwca 2012, 17:48 . Edytowany przez delax 27 grudnia 2018, 11:01 Dołączył: 2012-02-10 Miasto: Częstochowa Liczba postów: 1554 1 czerwca 2012, 17:54 A co do zauroczenia jeszcze,pamietam jak bylam w ostatniej klasie podstawówki i pojechalismy z klasa do pewngo zakonu,mial nas oprowadzac jeden z to stoimy grzecznie i czekamy,po czym na horyzoncie pojawia sie (przysiegam!) brat blizniak Dolpha Lundgrena-za czasow mlodosci i "Uniwerslanego Żołnierza" gdzie wygladal na prawde fajnie(mimo ze nie lubie blondynow)Zaniemowilysmy z kolezanka bo nawet glos mial tak samo niski jak rzeczony aktor-oczywiscie zamiast skupiac sie na tym co pokazywal gapilysmy sie na niego jak uposledzone:PJa z racji ze zwykle ejstem"hop do przodu"po calym tym oprowadzaniu zapytalam czy zdaje sobie sprawe z podobienstwa do pewnego aktora,zaczal sie smiac i od razu wiedzial o kogo mi tylko ze nie ma az tak wyrobionej klaty,na co moja wychowaczyni slyszac zdanie wyrwane z kontekstu ruszyla wsciekla w moja strone i dostalam reprymende ze"podrywam duchownego"Tyle ze ja wtedy mialam 15lat ,koles kolo 30stki wiec szans na romans nie bylo Dołączył: 2012-03-15 Miasto: Płock Liczba postów: 1395 1 czerwca 2012, 17:58 jestem wierząca ale nie powinno być takiej osoby jak ksiądz !! to jest chore.... marnuje sobie życie i tyle może się poświęcać jeśli chce i być pastorem i tak powinno być a nie ksiądz , wiekszosc z nich uprawia seks na boku , maja dzieci i wiecej grzechów niż my i ja mam się takiemu spowiadać ?? wole uklęknąć w pokoju do krzyża i powiedzieć swoje grzechy.... A Tobie nie wiem co poradzić nie ma co sie dziwić w końcu to tez facet ... powinien to byc zawód i nie byłoby takich problemów. Ale jeśli on uwaza Cie tylko za uczennice i nie przeszło mu przez mysl zrzucenia szaty to musisz wziac sie w garsc i powiedziec sobie ze to nie ma i tak sensu , przyszłości i w ogole mozesz sie tylko pogrążyć :/ Taliena 1 czerwca 2012, 18:04 jestem wierząca ale nie powinno być takiej osoby jak ksiądz !! to jest chore.... marnuje sobie życie i tyle może się poświęcać jeśli chce i być pastorem i tak powinno być a nie ksiądz , wiekszosc z nich uprawia seks na boku , maja dzieci i wiecej grzechów niż my i ja mam się takiemu spowiadać ?? wole uklęknąć w pokoju do krzyża i powiedzieć swoje grzechy.... A Tobie nie wiem co poradzić nie ma co sie dziwić w końcu to tez facet ... powinien to byc zawód i nie byłoby takich problemów. Ale jeśli on uwaza Cie tylko za uczennice i nie przeszło mu przez mysl zrzucenia szaty to musisz wziac sie w garsc i powiedziec sobie ze to nie ma i tak sensu , przyszłości i w ogole mozesz sie tylko pogrążyć :/Jestem dokładnie takiego samego zdania. Pomijając temat prywatnej egzystencji księży jest jeszcze celibat, który jest wg mnie głupotą. Elviska 1 czerwca 2012, 18:04 Moja ciotka wyszła za mąż za księdza ;p Ale ja uważam że to bez sensu, lepiej ogranicz rozmyślanie do minimum i kontakt również. Dołączył: 2012-02-13 Miasto: Warszawa Liczba postów: 13244 1 czerwca 2012, 18:04 Na pewno zauroczenie. Z czasem zakochasz sie w kimś innym i to fatalne zauroczenie ci minie sanjanka 1 czerwca 2012, 18:08 Moja kolezanka ma męza jzu nim nie jest ale niej odszedł koscioła ale nie odszedł od Boga tak powiem Dołączył: 2009-04-30 Miasto: North Arlington Liczba postów: 3431 1 czerwca 2012, 18:10 Ale jajca, jak to sobie wyobraźyć być z facetem w sukience!.Ciekawe, jak to tak teraz codziennie do koscioła chodzisz?No jak dorwiesz numer telefonu od niego-wow, film trzeba by było zrobićAni go dotknąć , zblizyć się , tylko tak na odległość-to raczej facet to nie ma sily na nic bo on tylko widelec w ręce trzymałDAJ SOBIE SPOKÓJ Edytowany przez GOSIA19741 1 czerwca 2012, 18:10 GunsNRosesss 1 czerwca 2012, 18:37 powiem Ci, że jak jeszcze chodziłam do kościoła to sama zauroczyłam się kiedyś w księdzu, który uczył mnie religii i przygotowywał do bierzmowania. oczywiście przeszło szybciej niż sobie to wyobrażałam i bardzo dobrze. tak już jest, że coś co jest nieosiągalne pociąga nas bardziej, więc nie zadręczaj się tym i nie miej wyrzutów bo serce nie wybiera. niestety troszkę pocierpisz zanim ten stan minie, ale minie, więc głowa do góry ;) londonlook 1 czerwca 2012, 18:44 przeczekaj :) daję głowę że po 2-3 msc ci przejdzie a przynajmniej uczucie nie będzie takie intensywne ja tak miałam- tyle że nie kochałam się w księdzu ale też w nieodpowiedniej osobie
Zakochałam się w księdzu - do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 12 ] 1 2013-04-17 22:16:03 madziamadzia Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-17 Posty: 2 Temat: Zakochałam się w księdzuWitam mam problem zakochałam się facecie, któremu nie moge tego powiedzieć bardzo mi jego brakuje i tesknie za nim gdy go widze to jestem szczesliwa a on prawi mi komplemety itd, zakochałam się ale nie mozemy byc razem bo on jest ,, co mam robic:( prosze o pomoc 2 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2013-04-17 22:28:40 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Zakochałam się w księdzu madziamadzia napisał/a:nie mozemy byc razem bo on jest? 3 Odpowiedź przez madziamadzia 2013-04-17 22:31:45 madziamadzia Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-17 Posty: 2 Odp: Zakochałam się w księdzubo jest księdzem 4 Odpowiedź przez Cyngli 2013-04-18 09:45:38 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Zakochałam się w księdzu Następna...Ksiądz to ksiądz. Malo wolnych facetów bez zobowiązań na tym świecie?Popełniacie oboje grzech ciężki. 5 Odpowiedź przez nocnalampka 2013-04-18 09:52:42 nocnalampka Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-12-23 Posty: 2,229 Odp: Zakochałam się w księdzu Jeśli on gotowy jest dla Ciebie i tej miłości przewartościować swoje dotychczasowe życie, odejść z Kościoła i żyć z Tobą, to pozostaje życzyć szczęścia. Ale jeśli nie, to lepiej dla siebie samej zapomnij o nim i wylecz się z tego zauroczenia. Bo z tego co piszesz, to wnioskuję, że to bardziej zauroczenie jest niż jakakoklwiek miłość. Chciałby nad poziomy człek - a tu ciągle niż. Nie uciągnie pusty łeb ciężkiej dupy wzwyż. 6 Odpowiedź przez Margolinka 2013-04-19 17:58:23 Margolinka Redaktor Działu Miłość Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-02-05 Posty: 6,041 Wiek: lekko po trzydziestce ;) Odp: Zakochałam się w księdzu Nie dość, że to zauroczenie nocnalampko, to na dodatek jedynie całą tą "tajemniczością i niedostępnością". Obawiam się, że po wejściu w romans z księdzem, i zdaniu sobie sprawy z tego z czym to się wiąże, przestałoby być tak pięknie. "Mądrego widać, głupiego słychać." 7 Odpowiedź przez misia2121 2013-08-23 18:26:28 misia2121 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-28 Posty: 12 Wiek: 21 Odp: Zakochałam się w księdzuDaj sobie spokuj bylam w tej samej sytuacji chcesz to mozemy zamienic kilka slow o tym 8 Odpowiedź przez Róża 27 2013-08-23 19:02:57 Róża 27 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-01 Posty: 571 Odp: Zakochałam się w księdzu Zgadzam się w 100% z Cynicznahipo, więc "się odkochaj" bo to nie ma przyszłości!!! "Kiedy wierzysz w siebie, nie starasz się przekonać innych. Kiedy jesteś zadowolony z siebie, nie potrzebujesz aprobaty pozostałych." Lao Tze 9 Odpowiedź przez annasweet 2013-08-23 19:23:04 annasweet Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-27 Posty: 235 Wiek: 38 Odp: Zakochałam się w księdzuPrzyszłość to może być, ale trochę w innej formie, zdarzają się radosne przypadki zajścia w ciążę z księdzem. Jeśli wasze zauroczenie za mocno się rozwinie, to możesz mieć pamiątkę na przyszłość w postaci maluszka. 10 Odpowiedź przez misia2121 2013-08-23 20:22:08 misia2121 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-28 Posty: 12 Wiek: 21 Odp: Zakochałam się w księdzuSzczerze Ci napisze ze po tej przygodzie nie moge sie otrzasnac . Wiem ze jest z ci ciężko. Odradzam. Trudno jest z tym zerwac 11 Odpowiedź przez misia2121 2013-08-23 20:28:51 misia2121 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-28 Posty: 12 Wiek: 21 Odp: Zakochałam się w księdzuTo moj e mail mozesz smialo napisac, cos. zaradzimy-zosia171717@ Posty [ 12 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021
Zakazany owoc zawsze kusi najbardziej... Fot. Thinkstock Miłość nie wybiera. Przeważnie pojawia się nieproszona, w najmniej oczekiwanym momencie. I wtedy świat zaczyna wyglądać zupełnie inaczej – od razu nabiera barw. Czasami jednak strzała Amora trafia niezbyt celnie, a przebijając serce człowieka, sprawia, że zakochuje się on w nieodpowiedniej osobie. W tym przypadku zmiana wiąże się z cierpieniem. Zdarza się coraz częściej, że młode kobiety zaczynają darzyć uczuciem swoich nauczycieli, wykładowców, żonatych facetów, a nawet księży. Zakazany owoc zawsze kusi. Nierzadko wybrankowie są dużo starsi. Dlatego mogą imponować dziewczynom nie tylko wyglądem czy naturalnym wdziękiem, ale także doświadczeniem. Podobna sytuacja przydarzyła się Judycie i Kindze. Obie dziewczyny są bezgranicznie zakochane w księżach… Przekonajcie się, co mają nam do powiedzenia. Zobacz także: Czy warto czekać z seksem do ślubu? (Wyznania osób, które się na to zdecydowały. Żałują?) Fot. Thinkstock Uczucie Judyty na początku miało zupełnie niewinną formę. Postawa kapłana była dla niej nowością. Dziewczyna nigdy nie widziała, żeby ktoś modlił się tak żarliwie, a jednocześnie troszczył się o człowieka. Kilka osób w trakcie nakładania rąk upadło na podłogę. Widziałam jak ten ksiądz popatrzył się na nich z takim uśmiechem. Cieszył się z tego, że im pomagał… Ten widok naprawdę rozbrajał. Do niektórych ludzi coś mówił, pytał – każdy był traktowany wyjątkowo. Postanowiłam, że ja też chcę, żeby się o mnie tak zatroszczył. Kiedy rozpoczynał nade mną modlitwę, chyba przyglądałam mu się trochę za długo, bo wyraźnie się zmieszał. To mnie ucieszyło. Następnego dnia poszłam do niego do spowiedzi. Chyba mnie poznał, bo znowu się zarumienił. Po chwili zamienił się jednak w skupionego kapłana. Właściwie ta moja spowiedź bardziej przypominała luźną rozmowę. Zobacz także: LIST: „Studiuję ginekologię. Moje pacjentki nie będą miały dostępu do antykoncepcji!” Fot. Thinkstock Robiłam wszystko, żeby być jak najbliżej niego i muszę przyznać, że mi się udało. Niestety Adam (nie potrafię mówić o nim ksiądz Adam, dla mnie jest po prostu Adamem) zaczął mnie unikać. Pewnego razu podczas spowiedzi wyznałam mu, że zakochałam się w nim. Odpowiedział mi, że cieszy się. Byłam w szoku. Potem dodał, że też mnie kocha, ale jak siostrę i nasze kontakty nigdy nie będą mogły być bliskie. Zaczął mi jeszcze zadawać pytania na temat rodzaju tej miłości, to znaczy, czy kocham tego kapłana w nim czy mężczyznę i poruszył jeszcze kilka innych kwestii. Poczułam takie rozczarowanie, że nie odpowiedziałam, po prostu odeszłam od konfesjonału i nigdy nie wróciłam do tego kościoła. Ksiądz jest zobowiązany do celibatu i romans z kobietą byłby w takim przypadku złamaniem ślubów, które złożył przez Bogiem. Co jakiś czas pojawiają się dyskusje na temat celibatu księży. Zdaniem Kościoła można być albo dobrym kapłanem albo dobrym mężem, celibat zaś służy przede wszystkim jak najlepszej służbie Bogu. Według niektórych ludzi powinien być jednak zniesiony. Podobnego zdania jest Kinga. Fot. Thinkstock Jestem zakochana w księdzu. Niedawno w mojej parafii pojawił się nowy kapłan. Na oko jest ze 20 lat starszy ode mnie, ale ma tak niesamowity urok, że w ogóle mi to nie przeszkadza. Na początku w ogóle nie zwróciłam na niego uwagi, ale kiedyś podczas mszy poczułam na sobie jego wzrok. Kiedy spojrzałam na niego, uśmiechnął się do mnie. Podczas kilku kolejnych mszy miało miejsce to samo zachowanie. Muszę przyznać, że zaczęło mi się podobać. Ksiądz Marek zauroczył mnie kompletnie. Teraz chodzę do kościoła nie po to, żeby się pomodlić, ale żeby go zobaczyć, poczuć na sobie jego wzrok i zobaczyć uśmiech. Na razie nie mam odwagi na jakiś bliższy kontakt z nim i trochę boję się, co mogłoby z tego wyniknąć. Nie da się jednak zaprzeczyć, że niedziela ma teraz dla mnie szczególny urok… Chciałabym, żeby zniesiono celibat. Myślę, że tak byłoby lepiej dla wszystkich. Podobnych przypadków było i jest bardzo dużo. Kobiety często zakochują się w księżach i zdarza się także, że kapłan zaczyna coś czuć do kobiety. Jaki stosunek ma do tego Kościół? Wielu księży podkreśla, że samo zakochanie nie jest grzechem, ale należy je traktować jako pokusę do grzechu, który można popełnić nawet w myślach. Kapłan nigdy nie powinien szukać bliskiego kontaktu z samotną dziewczyną czy kobietą nieszczęśliwą w małżeństwie. Bardzo łatwo jest przekroczyć niektóre granice i ksiądz może uwikłać się przez to w poważny konflikt sumienia. Zobacz także: Ten jeden nawyk może zniszczyć każdy związek… Fot. Thinkstock Judyta zakochała się na rekolekcjach. Pół roku temu trafiłam na rekolekcje. Moim pierwszym zdziwieniem było to, że one wcale nie są nudne. Wręcz przeciwnie słuchałam wszystkiego z zainteresowaniem, panowała wspaniała atmosfera, a ludzie byli wobec siebie tak życzliwi, że otwierałam oczy ze zdumienia. Największym zdumieniem byli dla mnie jednak księża. Zawsze miałam o nich bardzo złe zdanie, ale na tych rekolekcjach zobaczyłam w nich nie tylko kapłanów, którzy monotonnym głosem wypowiadali wszystkie modlitwy, ale przede wszystkim ludzi starających się służyć osobom przybyłym na rekolekcje. Jedną z bardziej nietypowych form modlitwy było nakładanie rąk na głowy ludzi przez księży i modlitwa za nich. Stali w różnych częściach sali, a ja na początku tylko im się przyglądałam. W pewnym momencie zobaczyłam księdza, który szczególnie przykuł moją uwagę. Był młody i całkiem przystojny, ale największe wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki się modlił. Fot. Thinkstock Judyta była zafascynowana, ale sama nie wiedziała, czy chodziło o samego księdza czy może o odczucia duchowe. Wkrótce jej wątpliwości zostały rozwiane. Podczas kolejnych dni myślałam tylko o tym księdzu, nie mogłam się na niczym skupić. Zrozumiałam, że zakochałam się. Podobało mi się w nim wszystko – wygląd, głos, postawa, sposób zachowania, tylko nie to, że był księdzem. Niestety było za późno, uczucie stało się silniejsze niż wyrzuty sumienia. Po rekolekcjach postanowiłam, że go znajdę. Napisałam maila do organizatorów i dowiedziałam się, jak się nazywa i w której parafii mogę go znaleźć. Udałam się tam oczywiście w najbliższą niedzielę. Od kiedy dziewczyna zakochała się w księdzu stała się bardzo pobożna. Jej udziałem stały się codzienne msze, wolontariat a nawet członkowstwo w grupie modlitewnej. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
zakochałam się w księdzu czy to grzech